wtorek, 3 listopada 2020

JESIENNE WIERSZE...

,,A to kapelusz” 

Hanna Ożogowska

- Miły muchomorku,
powiedzieć mi musisz,
gdzie kupiłeś taki
śliczny kapelusik?

- Moja wiewióreczko,
chętnie ci odpowiem:
ja go nie kupiłem,
wyrósł mi na głowie. 

,,Bukieciki” 

Lucyna Krzemieniecka

Posypały się listeczki dookoła,
To już jesień te listeczki
z wiatrem woła:

- Opadnijcie moje złote i czerwone,
jestem jesień przyszłam tutaj,
w waszą stronę.

Lecą listki, lecą z klonu i kasztana.
Będą z listków bukieciki
złote dla nas.

Nazbieramy, nastawiamy na stoliku
Tych jesiennych, tych pachnących
bukiecików.

 ,,Chodzi Jadzia po lesie” 

K.Kocynel

Chodzi Jadzia po lesie,

ma już listków pełną kieszeń.

Lecz kieszeń jest dziurawa,

Listki lecą w trawę.

Tak zbierała dzień cały,

A ptaki z niej się śmiały:

- Jadziu, masz dziurawą kieszeń,

nic do domu nie zaniesiesz!”

 ,,Co zrobię z kasztanami?” 

Hanna Zdzitowiecka

Z tych trzech będą grzybki.
Ładnie je wygładzę,
w kępkę mchu zieloną,
jak w lesie posadzę.

Nad czwartym kasztankiem
potrudzę się chwilę
i zrobię dla mamy
koszyczek do szpilek.


Piątemu dam rączki
i nóżki z patyka.
Będę miał zgrabnego
kasztanka-ludzika. 

,,Człowiek ze złotym parasolem” 

Danuta Wawiłow

Żółtą drogą, zielonym polem
szedł raz człowiek pod parasolem
i uśmiechał się mimo słoty,
bo parasol był cały złoty,
coś mu śpiewał, bzykał jak mucha,
śmieszne bajki plótł mu do ucha...

I ten deszcz tak padał i padał,
a parasol gadał i gadał,
a ten człowiek mu odpowiadał.
I oboje byli weseli,
choć się wcale nie rozumieli,
bo ten człowiek gadał po polsku,
a parasol - po parasolsku... 

 ,,Gdzie jesteś, jesieni?” 

Hanna Zdzitowiecka
 
Gdzie ty jesteś, jesieni?
Tu jestem.
W suchych liściach
lecących z szelestem,
w barwnych liściach,
czerwonych i złotych,
co nad ziemią się kładą pokotem...

„Grzybobranie” 

Mieczysława Buczkówna

Kiedy ptaki już wstaną,

kwiaty zbudzą się  rano,

z koszem idę do lasu.

Dlaczego?

 Zbieram tylko koźlaki,

prawdziwki i maślaki.

Muchomory omijam.

Dlaczego?

 Każdy grzybek wykręcę,

Żeby było ich więcej

Wyjmę z ziemi ostrożnie.

Dlaczego?

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz